Jaka przyszłość czeka rynek nieruchomości w Polsce?

Ostatnie lata nie są łatwe — pandemia, wojna na Ukrainie, inflacja, wzrost stóp procentowych — wszystkie te czynniki mocno odbiły się na cenach materiałów budowlanych. Płynność prac na budowach też została zaburzona ze względu na zmniejszoną ilość pracowników. A do tego drożejące kredyty ograniczyły wielu osobom możliwość zakupu wymarzonego mieszkania. Dodatkowo większy napływ ludności z Uraniny sprawił, że na rynku zaczęło brakować mieszkań, szczególnie tych na wynajem.

Obserwując obecną sytuację, uważamy, że w najbliższych latach to właśnie rynek wynajmu mieszkań będzie wiódł prym, szczególnie tych małych. Dlaczego takich? Małe mieszkania znikały z naszych ofert w pierwszej kolejności, dodatkowo są korzystniejsze dla osób wynajmujących, ze względu na niższe koszty. A w czasach szalejącej drożyzny to bardzo istotna kwestia.

Warto też zwrócić uwagę na rosnący sektor PRS (czyli instytucjonalny najem mieszkań). Z zapowiedzi zachodnich inwestorów wynika, że w ciągu najbliższych dwóch-trzech lat rynek PRS w naszym kraju może wzrosnąć do ponad 20 tys. mieszkań, a przez kolejne dwa nawet potroić te zasoby. Tym samy umacniając rynek mieszkań na wynajem.